Think Higher

Jak zdiagnozować i poprawić sieć WiFi?

Ostatnio natrafiłem na prawdopodobnie najpopularniejszy problem młodych ludzi w czasach nieustającego dostępu do Internetu. Tak zwany „słaby Internet”. Co ciekawe, jego geneza wywodziła się raczej z raczkujących dopiero ofert operatorów Internetowych i małych możliwości technicznych szybszego przesyłu danych. Teraz jednak można już śmiało stwierdzić, że w aktualnych czasach standardem w sieciach WiFi stają się połączenia rzędu 10 Mb/s., które to oferują realną prędkość pobierania ok. 1,2 MB/s. W przełożeniu na praktyczny język, według Netflixa wystarczy już 5 Mb/s, aby oglądać swój ulubiony serial w Full HD 1080p, 25 Mb/s dla rozdzielczości Ultra HD 4k.

Dlaczego więc mają ofertę niejednokrotnie zdecydowanie lepszą niż przytoczone 10 Mb/s wciąż mamy problemy z Internetem? Wolno otwierające się strony, wysokie pingi w grach, brak stabilnego połączenia – co można zrobić bez uporczywego kontaktu z BOKiem?

Diagnoza problemu

Przede wszystkim musimy ustalić gdzie leży problem, po stronie naszej czy operatora. W jaki sposób najprościej to sprawdzić? Odpowiedzmy na parę pytań.

  • Kiedy zaczęły się problemy? Jeśli od samego początku mógł zawinić operator, co często zdarza się podczas instalacji popularnych „Radiówek”. Jednak możemy założyć, że to niezbyt częste problemy.
  • Kiedy występują problemy i czy zauważyłeś coś charakterystycznego? Niekorzystne warunki pogodowe są zmorą dla Internetu radiowego. Występowanie w godzinach największego natężenia sieci.
  • Czym cechuje się problem? Im szczegółowszy opis tym łatwiej będzie go rozwiązać. Zapisujemy wszystkie błędy i cokolwiek, co wydaje nam się podejrzane.
  • Jednym z najpopularniejszych rozwiązań jest ustawiony i skonfigurowany przez operatora router WiFi, który to zapewnia łączność bez kabli. Jeśli mamy taką możliwość (kabel z końcówką rj-45) warto wziąć laptopa w ręce i sprawdzić jak wygląda połączenie bezpośrednio „z kabla”, podpinając się z ominięciem routera WiFi. Ewentualnie podpinamy się kablem krosowanym (tzw. „patchcord”) laptop-router (pozwala to zdiagnozować czy problem nie leży bezpośrednio w sieci bezprzewodowej). Szybkie testy na speedtest.net czy za pomocą polecenia ping w interpreterze cmd (Start, wyszukaj, cmd, „Uruchom jako administrator”).

Jeżeli zweryfikowaliśmy już, że jednak problem leży po naszej stronie to mamy dwie możliwości kontakt  z BOKiem (zależy od firmy), konkretnym fachowcem czy znajomym lub naprawa na własną rękę. Oczywiście przy każdej opcji trzeba mieć na uwagę płatności dodatkowe (BOK może wysłać pracownika jednak oni ze swojej strony dopełnili umowy i będzie to naliczone, jako zwykła płatność za usługę serwisową) w ostatniej opcji również! Znajomy dobrą whisky nie pogardzi.

Przy drugiej opcji zalecana jest jednak podstawowa wiedza (dowolna interpretacja). W szczególności, gdy uda nam się poprawnie zdiagnozować problem zabawa dopiero zaczyna się. Możliwości jest multum od niepoprawnych adresów serwerów DNS, klienta DHCP nieodnawiającego dzierżawy do przedpokoju w boazerii i dwoma lustrami.

Naprawa problemu

W tej części opiszę własne rozwiązanie problemu dotyczącego „słabego Internetu”, który objawiał się bardzo wolnym ładowaniem stron internetowych, częstym zrywaniem połączenia, słabej prędkości ściągania, co na przykładzie serwisu Youtube było bardzo widoczne.

Problem stał się uciążliwy dopiero na początku października (w mieszkaniu od początku września), w godzinach 17-22 korzystanie z Internetu było prawie niemożliwe. Operator obiecywał do 50 Mb/s, a w rzeczywistości było około 1 Mb/s (sic!). Szybka diagnoza w programie inSSIDer Home i wszystko jasne bardzo słaby odbiór sieci wskazuje na to parametr mocy sygnału w tym przypadku było to -81 dBM, gdzie od -70 dBm zaczynają się konkretne problemy typu rozłączanie sieci, gubienie pakietów itp.

 

W pierwszym odruchu zdziwiony byłem, dlaczego wcześniej tego nie wychwyciłem. Tłumaczenie, które przyjmuję to nowi studenci, a co za tym idzie wysyp nowych sieci WiFi, na screenie widać moją sieć na kanale 11 (już po zmianach), jednak wcześniej była na 6stym a razem z nią 6 (sic!) innych sieci. Co tłumaczy katastrofalne spadki w godzinach natężenia pracy innych sieci, czyli 17-22.

Zmieniłem kanał z 6stego na 11, co zmniejszyło liczbę nakładających się sieci do 2, not so bad. W jaki sposób to zrobić? Wystarczy zalogować się na swój router standardowo 192.168.0.1, wszystkie informacje znajdziemy wypisane na routerze. Jeśli ich tam nie będzie znajdujemy jaki to model i zabawa w detektywa Google. Zmiana tych ustawień jest banalnie prosta, dodatkowo można znaleźć instrukcje oraz poradniki w sieci.

Poprawa? Lekka, za mało, drążymy dalej. Dlaczego taka słaba moc skoro router jest w pokoju naprzeciwko? Okazuje się, że największy wpływ ma umiejscowienie pokoju. Pomiędzy routerem, a odbiornikiem jest przedpokój cały w boazerii, naprzeciwko siebie dwa ogromne lustra, obok łazienka i wszędzie grube ściany. Istne piekło dla sieci WiFi, dodatkowo router musiał zostać w tym samym miejscu co był. Warto także przypomnieć dane dotyczące przepuszczalności sieci przez materiały (dane z chip.pl):

  • 95% drewno
  • 90% aluminium
  • 75% szkło
  • 70% cegła
  • 60% beton
  • 50% płyta G-K

Skoro poznałem przyczynę problemu warto coś zaradzić. Z pomocą przyszła aplikacja WiFiAnalyzer od VREM Software Development.

Dzięki niej i paru karkołomnym akrobacjom odnalazłem względnie dobre miejsce w pokoju gdzie moc sygnału jest w granicach -60 dBm. Nadszedł czas wyboru pomiędzy WiFi Range Extender, Access Point czy Repeaterem każde z nich ma swoje plusy i zalety. Najlepszym wyborem byłby Access Point, lecz nie można było podłączyć kabla do routera, wybrałem opcję repetera. Czy wybierzecie do takiej zabawy starsze routery z wgranym oprogramowaniem DD-WRT czy nowsze modele przeznaczone specjalnie do tego trybu zależy tylko i wyłącznie od was. Jedynym minusem tego trybu to ucięte połowa prędkości Internetu z 20 Mb/s jest 10 Mb/s, dlaczego tak się dzieje? Ponieważ repeter musi w tym samym czasie wymieniać pakiety pomiędzy komputerem i routerem, co daje 2 operacje na jednym pakiecie, zamiast jednej operacji na pakiecie (komputer – router).

Here’s an analogy, you have 3 people: Alice, Bob and Carl. Alice speaks English, Carl speaks Spanish, and Bob speaks both English and Spanish. When Alice wants to tell Carl something, she first has to tell Bob, who then translates it what Alice said to Carl, and vice-versa for Carl trying to tell Alice something.

~1lann

Jak to ominąć? Możemy podłączyć się kablem do naszego repetera od strony klienta.

Dzięki tym wszystkim zabiegom i lekkim nakładem finansowym znów można normalnie korzystać z Internetu!

Polecane linki:

🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

%d bloggers like this: